sobota, 13 grudnia 2014

Pierogi z kapustą i grzybami

Ponieważ Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami, postanowiłam podzielić się przepisem na moje ulubione danie Wigilijne czyli pierogi z kapustą i grzybami. Czekam na nie cały rok bo tylko tego dnia smakują tak wyjątkowo. Przepis na idealne pierogi jest banalnie prosty, choć oczywiście trzeba spędzić mnóstwo czasu przy ich lepieniu.Zbierzmy wiec całą rodzinę przy stolnicy bo naprawdę warto!
 Aby jednak, te pierogi, były tak doskonałe jak być powinny, trzeba posiadać naprawdę dobrą kiszoną kapustę (najlepiej samodzielnie robioną lub z pewnego źródła). Kapusta z supermarketu zakwaszona octem zepsuje cały smak dania. Postawmy więc na jakoś, przecież to najpiękniejszy dzień w 
roku.




























sobota, 15 listopada 2014

Bliny z cukinii i ziemniaków ze szpinakiem

Od kiedy poznałam smak placków ziemniaczanych, podawanych w  wytrawnej wersji, zakochałam się w nich. A smak ten poznałam dosyć późno bo dopiero na studiach. W moim rodzinnym domu bliny jadło się z cukrem. Ta wersja nie bardzo mi odpowiadała i dlatego nie przepadałam za tym daniem. Ale kiedy odkryłam  że można je jeść z sosem grzybowym lub gulaszem zmieniłam zdanie. Od tej pory robię je dosyć często i dodatkowo staram się urozmaicać o nowe sosy lub składniki. Jednym z wyników takich eksperymentów są właśnie te z cukinią.























poniedziałek, 10 listopada 2014

Tofu z warzywami, makaronem i granatem

Jestem osobą która nie musi jeść codziennie mięsa. Same warzywa wystarczają mi w zupełności. Jednak mój mąż jest zupełnie innego zdania. Aby pogodzić nasze gusta smakowe robię dania mięsne om 4 razy w tygodniu. W pozostałe dni obiady są wegetariańskie. Aby jednak nie umarł z głodu na samej sałacie, od czasu do czasu dodaję tofu. Dzisiejszy obiad należy do naprawdę szybkich i smacznych. Pomijając czas marynowania tofu reszta robi się właściwie sama w 15 minut. Dodatkowo danie zachwyca kolorami. 


sobota, 8 listopada 2014

Wegetariańskie curry z kalafiorem i ciecierzycą

Jesień nas rozpieszcza. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio o tej porze roku, było tak ciepło. Daje mi  to nadzieję, że będę marzła choć trochę krócej. Ponieważ  na słońcu dane jest mi przebywać tylko
w weekendy to jeszcze bardziej je doceniam. Spacery w promieniach jesiennego słońca sprawiają, że wracam do domu bardzo głodna 
i nierzadko trochę zmarznięta, bo kiedy słońce zajdzie momentalnie robi się chłodno. Wtedy mam ochotę na coś gorącego, co zrobię szybko i bez zbędnego stania przy garach. Takim daniem jest bez wątpienia wegetariańskie curry. Pomysł pożyczyłam od Jamiego Olivera. Jednak nie jest on oryginalny, gdyż od momentu obejrzenia odcinka z tym własnie daniem, do momentu wykorzystania go w praktyce, minęło dość sporo czasu i nie pamiętałam dokładnie przepisu. Nie wiem więc na ile przepis jest Jamiego a na ile mój. Ale jest bardzo smaczny. 

wtorek, 28 października 2014

Soczysty kurczak w cieście

Po niedzielnej zmianie czasu nie mogę dojść do siebie. Od rana boli mnie głowa i czuję się senna mimo, że spałam długo.  Kiedy wróciłam więc po pracy do domu ucieszyłam się, że wczoraj zamarynowałam mięso na obiad.   Szybko więc ugotowałam ryż i zrobiłam surówkę. A w tak zwanym międzyczasie usmażyłam kawałki mięsa. Bardzo lubię kurczaka w tej wersji ponieważ jest bardzo aromatyczny i soczysty. Niebo w gębie J

Szybki obiad, szybki wpis i idę poleżeć, bo do niczego innego się już dziś nie nadaję.


poniedziałek, 20 października 2014

Kofta z sałatką ze świeżych warzyw i ryżem

W związku z napływającymi do mnie ze wszystkich stron złymi wiadomościami oraz awariami wszystkiego co tylko możliwe, opuściłam się ostatnio w pisaniu. Mam nadzieję ze wybaczycie mi tą czasową niedyspozycje .Postaram się poprawić. W dniu dzisiejszym podzielę się z Wami przepisem na danie kuchni arabskiej. Danie jest proste i szybkie ale zaskakująco pyszne. Mimo że nie przepadam za mielonym mięsem to w tym wydaniu wyjątkowo mi smakowało. Było zupełnie inne niż nasze polskie mielone. Nuty cytryny i mięty nadały wyjątkowego charakteru.  No i przywiodły na myśl bliski wschód. Było pysznie.


środa, 15 października 2014

Chilli con carne

Nie jestem wielbicielką ostrej kuchni. Nadmiar ostrych przypraw sprawia, że w ustach czuję tylko pieczenie, które sprawia że nie czuje żadnego smaku. Jednak od czasu do czasu mam ochotę na coś naprawdę ostrego. Zwłaszcza kiedy za oknem robi się coraz bardziej ponuro i deszczowo. W takiej sytuacji doskonale sprawdza się chilli con carne. Wspaniale rozgrzewa i idealnie nadaję się na jesienną aurę. Mimo, że nie dodaję aż tyle papryczki co meksykanie to dla mnie jest i tak bardzo ostre. Co istotne mimo swej ostrości nadal czuje smak poszczególnych składników. Dodając chilli dodaję je stopniowo aby sprawdzić jak danie będzie smakowało kiedy papryczka się przegryzie. Dopiero pod koniec gotowania jeśli uznam, że nie jest wystarczająco ostre dodaję więcej przypraw. Czasem jednak zdarza mi się przesadzić z ostrością, wtedy najlepszym sposobem na złagodzenie pieczenia jest... mleko:)



wtorek, 30 września 2014

Naleśnikowy kisz z kurczakiem, brokułami i serem korycińskim

Nie wiem co takiego mają w sobie naleśniki, że tak je lubię. Od dziecka je uwielbiałam, a moja mama spędzała mnóstwo czasu nad patelnią, bo ja jadłam bardzo cieniutkie, najlepiej z serem albo dżemem. Mogłam je jeść prawie codziennie. Z czasem polubiłam  inne farsze, również wytrawne. I do dziś jadam je przynajmniej raz w tygodniu. Tym razem wykorzystałam je w inny sposób.  Na pomysł ten wpadłam z czystego lenistwa. Tylko dlatego, że nie chciało mi się zagniatać kruchego ciasta. Więc jako spód wykorzystałam naleśniki, a z reszty ciasta miałam przy okazji deser.


sobota, 27 września 2014

Cebularze

Tradycyjny cebularz jest daniem z kuchni żydowskiej  i wywodzi się z terenów Lubelszczyzny.  A ja pochodzę z pogranicza Lubelszczyzny więc to danie jest mi bardzo dobrze znane. Przyznaję jednak, że nie od początku wzbudził on moje zainteresowanie. Stało się to z czasem. A konkretnie z czasem kiedy poznałam mojego męża. To on mnie do nich przekonał i nie żałuję! Do tego stopnia, że piekę je teraz w domu.

piątek, 26 września 2014

Pappardelle z dynią i kozim serem

Kiedy nie ma czasu, ani chęci, na przesiadywanie w kuchni, a w brzuchu burczy tak głośno, że zastanawiasz się czy pasażerowie z autobusu to słyszą.  Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest obiad, który będzie gotowy w 20 minut. A najprostszym sposobem na taki obiad jest makaron z sezonowymi warzywami. Zanim wiec wsiadłam do autobusu, zajrzałam na bazarek, w poszukiwaniu inspiracji. I kiedy tylko przekroczyłam jego próg, wiedziałam z czym będzie dzisiejsza pasta. Dynia!


























czwartek, 18 września 2014

Orientalny kurczak z czerwoną kapustą

Wrzesień rozpieszcza nas pogodą. Pozwala to na korzystanie w pełni na ostatnich, ciepłych dni w tym roku. Odkładam więc na bok, wszystkie obowiązki, które wymagają ode mnie siedzenia w 
czterech ścianach. Będzie jeszcze na nie czas kiedy przyjdzie deszcz.
Chwila w parku z książką potrafi wiele zdziałać. Zwłaszcza wtedy kiedy grzeją promienie słońca.  Nie ma chwili do stracenia. Korzystajmy więc!


wtorek, 16 września 2014

Makaronowa tarta ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

Dzisiejszy przepis na tarte podpatrzyłam w programie „Ugotowani”. Choć oglądam mnóstwo programów kulinarnych, to jeszcze nigdy nie wykorzystałam żadnego przepisu. Aż do dziś. Nie wiem czy to za sprawą zalegającego w lodówce od kilku dni szpinaku. Czy może przez zachwyty uczestników programu. Postanowiłam wypróbować przepis. Zmieniłam go jednak troszkę pod mój smak. Dodatkowo zapiekłam wcześniej spód makaronowy z obawy że masa śmietanowa wypłynie. Wyszło całkiem niezłe. Z pewnością zrobię ją jeszcze raz.


























piątek, 12 września 2014

Pizza z fetą na dwa sposoby

Nie da się ukryć, że mam słabość do kuchni włoskiej, uwielbiam wszystkie makarony,sery i bazylię. Ale chyba najbardziej uwielbiam pizzę.  Muszę ją zjeść przynajmniej raz w miesiącu. A ponieważ jest ona bardzo prosta i szybka w przygotowaniu, kiedy tylko najdzie mnie ochota zagniatam ciasto. Kiedy rośnie sobie spokojnie pod kołdrą w sypialni, ja zastanawiam się z czym ją dziś robić. Ponieważ pojawiła się rozbieżność miedzy gustem moim a męża, postanowiłam zrobić dwie wersje, które łączy motyw greckiego sera-fety. Było pysznie.




























wtorek, 9 września 2014

Pomarańczowo-rozmarynowe udka z kurczaka z pieczonymi warzywami

W sobotę udało mi się wybrać na długi spacer po Warszawie. Bardzo lubię takie chwilę, kiedy mogę iść przed siebie i nie patrzeć na zegarek.  Dopiero wtedy zauważam piękno tego miasta. Widzę  miejsca. których  dotąd nie widziałam mimo, że przechodziłam tamtędy już kilka razy. To wszystko przez pośpiech,  który jest nieodłącznie związany z życiem w tym mieście.

 W tym tygodniu odkryłam piękny park o istnieniu którego nie miałam pojęcia.  Jest tak blisko mojego mieszkania, że już wiem ze następny spacer będzie właśnie tam. Zachwyciły mnie uroczy strumyczek i wodospad który prowadzi do małego jeziorka .  Na jeziorku tym pływały kaczki, a na jego brzegu siedziała starsza  pani i karmiła je chlebem. Nie ma tu tłumów turystów i naprawdę można się  oderwać od zgiełku miasta.


sobota, 6 września 2014

Cannelloni z brokułami i mozzarellą

Podczas ostatniej wizyty u moich rodziców, miałam okazję wybrać się na spacer ,po moim rodzinnym mieście. Zadziwia mnie to, jak wiele się zmieniło odkąd wyjechałam na studia. Sklep do którego zachodziłam po szkole na „ oranżadę na miejscu” (za chyba 4 tysiące i lizaka za tysiąc) już od jakiegoś czasu jest zamknięty. Nawet ścieżka „na skróty” do szkoły nie jest już taka wydeptana. Szkoła i teren wokół niej są odnowione. Alejka w parku została wyłożona kostką brukową. Wszystko jest takie inne, nowe, ładne. Niewiele już ma wspólnego z moimi wspomnieniami. Nawet mijane po drodze osoby są dla mnie obce. To już następne roczniki młodzieży których nawet nie kojarzę z widzenia. To mi przypomina upływający czas. Choć mi się ciągle wydaję jakby to było wczoraj.




piątek, 5 września 2014

Krem z pieczonych pomidorów

Odkąd skończyłam szkołę średnią , nie mogę już liczyć na dwumiesięczne wakacje. W związku z ty co roku kiedy zbliża się wiosna planuję jak najlepiej wykorzystać ciepłe dni.  Wyobrażam sobie jak w promieniach letniego słońca będę chodziła na długie spacery przy brzegu rzeki, jak będę jeździła na rowerze, a  siedząc na ławce w parku będę przyglądała się kwitnącym kwiatom. Wyobrażam sobie jak razem z koleżankami w jakimś zacisznym ogródku kawiarnianym,  sączymy lemoniadę. Potem nagle z marzeń wyrywa mnie wrzesień. A ja się zastanawiam jak to możliwe że, ten cudowny czas miął tak szybko, że nie zdążyłam nacieszyć się słońcem.  Jesień zbliża się wielkimi krokami. Powietrze mimo słońca jest już mroźne a wieczory nie zachęcają do długich spacerów.  Lato jest zdecydowanie za krótkie!




środa, 3 września 2014

Zapiekanka z bakłażanem i papryką

Czasem mam taki dzień,  że nic mi się nie chce. Wracam po pracy do domu  ściągam buty, siadam na kanapie i siedzę. I choć jestem potwornie głodna, to nie mam najmniejszej ochoty wstać, aby zacząć szykować obiad. Mija tak minuta za minutą a ja robie się coraz bardziej głodna. Wtedy pojawia się myśl: A może  coś zamówić, jakąś pizze? Nie! Szepcze rozsądek. Jadłaś pizze 3 dni temu. A do tego są godziny szczytu, zanim dojedzie będzie zimna i gumiasta. Ńo dobra, chyba jednak coś ugotuję. Ale co? Wyjście po zakupy nie wchodzi w grę. Jestem więc skazana na zawartość mojej lodówki.Ta okazała się wystarczająca na prostą i szybką zapiekankę. Bez zbędnych kombinacji.




sobota, 30 sierpnia 2014

Grillowana karkówka w miodowo-musztardowej marynacie

Przyznam się, że  piękna  karkówka którą widzicie na zdjęciu została zrobiona już dawno temu, ale jakoś zupełnie o niej zapomniałam. Dopiera teraz, przeglądając zdjęcia sobie o niej przypomniałam. A ponieważ sezon grillowy nieubłaganie zbliża się ku końcowi, stwierdziłam,że to ostatni dzwonek aby w tym roku podać ten przepis. Jest on banalnie prosty, więc może przekona wielbicieli paczkowanych karkówek grillowych do wypróbowania go. Jest prosty również dlatego, że taki powinien być przepis na danie z  grilla. Bo przecież lepiej spędzić  czas siedząc z rodziną i przyjaciółmi w dresie w ogródku niż uwijać się w kuchni.


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Turecka zupa z czerwonej soczewicy

 Podobno ludzie dzielą się na skowronki i sowy.  Ale czy można być typem mieszanym?
Czy tylko ja mam tak, że nie lubię wstawać rano tylko od poniedziałku do piątku?  Mimo że budzik dzwoni i dzwoni a ja ustawiam kolejne drzemki, moje oczy zupełnie nie mają siły się otworzyć. A kiedy już uda mi się zwlec z łóżka to mimo, że chodzę  to mam wrażenie że nadal śpię. Co więcej wydaje mi się, że zaczynam się rozbudzać dopiero 30 minut po przyjściu do pracy (ale o tym moja szefowa nie może się nigdy dowiedzieć!) W weekend natomiast, sama się budzę wcześnie rano i nie mam ochoty marnować ani chwili wolnego weekendu na leżenie w łóżku.
Mimo że poniedziałkowy poranek obudził mnie pięknym słońcem, to kiedy otworzyłam okno poczułam lodowaty wiatr.  I mimo, że założyłam kurtkę to zupełnie przemarzłam. Po powrocie do domu miałam ochotę tylko na rozgrzewająca zupę. A przecież jest dopiero sierpień.

sobota, 23 sierpnia 2014

Babeczki z malinami i białą czekoladą

Muffinki nauczyłam się piec kiedy pracowałam w kawiarni. Wypiekałam je wtedy każdego ranka o 6.00 rano ( o zgrozo! do dziś mam dreszcze kiedy sobie przypomnę pobudki o 4:30). Robiłam je hurtowo, doszłam więc do perfekcji pod względem techniki. Ale co ważniejsze miałam również okazję eksperymentować ze smakami. Codziennie piekłam nowe smaki i codziennie przychodziły mi do głowy coraz to nowe pomysły. Do moich ulubionych zawsze należeć będą te z malinami, ale także z jagodami i snickersem. Przepis jest bardzo prosty a babeczki  są pyszne i długo pozostają świeże.
Dzisiejszy przepis dedykuję Gosi. Aby mogła jeszcze raz upiec babeczki:)


środa, 20 sierpnia 2014

Pomidorowe curry z indykiem

Indie znajduję się w pierwszej dziesiątce krajów, do których chciałabym pojechać. Kultura tego kraju jest tak odmienna od naszej, że jestem pewna, że taką podróż pamięta się przez całe życie. Kraj hinduizmu i buddyzmu, baśni z tysiąca i jednej nocy, filmów bollywood, tańca brzucha, skarbów architektury i dywanów. Kraj smaków, kolorów i zapachów. Hmm rozmarzyłam się… Muszę zejść na ziemię.
 Ponieważ nie zapowiada się na razie abym odwiedziła ten cudowny kraj, staram się przenieść choć jego cząstkę do domu. Jedną  z najbardziej znanych potraw kuchni indyjskiej jest curry czyli sos do maczania. Pomidorowe curry jest rewelacyjne i muszę przyznać, że jestem nim zachwycona.






środa, 13 sierpnia 2014

Czekoladowe naleśniki z twarożkiem i jabłkami

Jabłka jednoznacznie kojarzą mi się z dzieciństwem. Najczęściej dostawałam je razem z kanapką do szkoły.  Choć można je dodać prawie do wszystkiego, ja zawsze wspominam smak gorącego dżemu z jabłek, śliwek i borówek wyjadanego drewnianą łyżką z wielkiego garnka. To był najlepszy dżem na świecie!  I choć trzeba było się nachodzić aby zebrać malutkie borówki.   To już obieranie całej skrzynki jabłek szło o wiele szybciej, bo robiłyśmy to we 4: mama, babcia, siostra i ja. A potem biegłyśmy do dziadka żeby nakarmić króliki obierkami i ogryzkami.


 Mam nadzieję, że uda mi się zrobić w tym roku właśnie ten dżem. A na razie, słodki smak jabłek z naleśnikiem.




wtorek, 12 sierpnia 2014

Smak Prowansji. Ratatouille

Wczorajsza burza była dla mnie totalnym zaskoczenie. Nie wiem skąd i jak się wzięła, ale w ciągu minuty przemokłam do suchej nitki. Zanim zdążyłam dobiec do przystanku, aby się schronić przed deszczem, byłam cała mokra i ledwo udało mi się wcisnąć pod wiatę. Ludzie tłoczyli się jak małe mróweczki. Takiej ulewy już dawno nie widziałam, a na pewno nie mokłam na niej.
Pamiętam.
Jak w dzieciństwie po burzy, wszystkie dzieciaki z okolicy wybiegały na ulice żeby się pobawić. A była nas całkiem spora gromadka J Puszczaliśmy wtedy statki z kory. I biegnąc wzdłuż ulicy i sprawdzaliśmy, który dopłynie pierwszy do ogromnej kałuży na środku skrzyżowania.
Jak przejeżdżaliśmy rowerem przez tą samą kałuże.
Jak wracałam do domu cała w błocie i szczęśliwa. A mama wcale nie krzyczała, że jestem brudna, że ubranko zniszczone, ani nawet że rower zmienił kolor z zielonego na brązowo-plamiasty.
I choć minęło już prawie 20 lat, to gdy jadę do rodziców, po deszczu na skrzyżowaniu wciąż robi się wielka kałuża. Tylko nikt już się w niej nie bawi.
Aby wyjść z tej nostalgii postanowiłam zjeść coś bardzo kolorowego, bardzo pysznego i bardzo szybkiego. Ratatuj!
Doskonały jako dodatek do dań głównych,  jako  samodzielne danie  a także do makaronu, ryżu czy naleśników. Nie wahajcie się ani minuty. To jest pyszne:)

wtorek, 5 sierpnia 2014

Niezdecydowane bataty faszerowane

Bywam bardzo niezdecydowana i choć strasznie nie lubię tej cechy charakteru, to chyba bardziej przeszkadza ona innym, niż mi samej. Ale mogę powiedzieć, że to moje niezdecydowanie nie jest znowu takie straszne-znam gorsze przypadki J Efektem mojego wczorajszego niezdecydowania, był obiad w dwóch wersjach. Ponieważ nie mogłam wybrać która  wersja podoba mi się bardziej obie bowiem wydawały mi się wyjątkowo atrakcyjne. Wybierzcie sami, która bardziej Wam się podoba.
PS. Nie przerażajcie się czarnym kolorem- to suszone śliwki:)



poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Calzone. Włoski pieróg z salami i mozzarellą

O mojej miłości, do różnej maści pierogów, pewnie mówiłam już nie raz i pewnie jeszcze wiele razy to zrobię. Także i wczoraj, nie mogłam się oprzeć pokusie ich zjedzenia. A ponieważ calzone, robi się o wiele szybciej niż nasze tradycyjne pierogi. To mój wybór padł właśnie na niego. Jedyną niedogodnością całej tej sytuacji była dodatkowa wysoka temperatura z piekarnika. Mi jednak ona nie przeszkadzała, ponieważ w tym czasie sączyłam sobie mrożona herbatę, siedząc na balkonie. Ech… żyć nie umierać!;)

sobota, 2 sierpnia 2014

Pasta z suszonych pomidorów i sera żółtego

Upał daje mi się we znaki, szczególnie w nocy. I choć nie mogę się spać, bo ciągle jest mi zbyt gorąco, to i tak uwielbiam lato. Kiedy budzą mi promienie słońca, na niebie, na którym nie ma ani jednaj chmurki. Kiedy nie muszę się zastanawiać,czy brać dodatkowy sweter, albo parasol, bo krople deszczu przynoszą ukojenie rozgrzanemu ciału. I  kiedy po deszczu powstaje tęcza.Kiedy skrzynki balkonowe uginają się pod ciężarem pelargonii i surfinii.A na każdym rogu stoją stragany wypełnione owocami i warzywami sezonowymi. Maliny na pachną tak, że nawet gdybym bardzo chciała nie jestem w stanie się im oprzeć i zawsze kupuję pudełeczko. A ludzie są bardziej uśmiechnięci. To lato.




wtorek, 29 lipca 2014

Złocisty kurczak i wiśniowy chutney

Wiśnie kojarzą mi się z dzieciństwem. W ogródku mieliśmy 5 drzewek wiśniowych i jedna wielką czereśnie. O ile do dziś uwielbiam słodki smak tych ostatnich, o tyle wiśnie same w sobie zawsze wydawały mi się zbyt kwaśne i przegrywały w konkurencji z wielką czereśnią rosnącą w rogu podwórka.  To na tej czereśni, razem z przyjaciółmi z ulicy, spędzaliśmy większość wolnego czasu.
Pamiętam jak pewnego dnia postanowiliśmy zarobić na słodycze, sprzedając przed podwórkiem owe czereśnie. Wystawiliśmy więc taborety z maminej kuchni, nazbieraliśmy owoców do koszyka i czekaliśmy na klientów. A ponieważ było nas pięcioro łakomczuchów, wyjedliśmy wszystkie owoce i musieliśmy zwinąć biznes;).
Jednak jeśli chodzi o przetwory wiśnia nie ma sobie równych. Smak kompotu wiśniowego, albo wiśniowego dżemu, do dziś należą do moich ulubionych.



piątek, 25 lipca 2014

Letnie wydanie amerykańskich naleśników, czyli pancakes z owocami

Wielbicielem tych niepozornych naleśników jest mój mąż. Uwielbia je w tradycyjnej wersji z syropem klonowym. Dla mnie jednak są one zbyt słodkie, dlatego lubię je właśnie w takiej owocowej wersji. Minuta osiem i gotowe. Delikatne, puszyste, lekkie jak piórko ale bardzo sycące.

środa, 23 lipca 2014

Jagodowy mussss

Tak jak wspominałam wcześniej, dziś kolejna porcja owocowych przepisów. Dzisiejszy mus jest nie tylko łatwy i bardzo szybki w przygotowaniu, ale dodatkowo jest dietetyczny a wręcz odchudzający:)  Kiedy tylko przeczytacie jak prosty jest sposób jego przygotowania, na pewno go pokochacie.

wtorek, 22 lipca 2014

Cynamonowe naleśniki z wiśniami i lodami waniliowymi

Ogarnęło mnie owocowe szaleństwo.  Na bazarku zakupiłam całą torbę różnych owoców sezonowych i dopiero po powrocie do domu zdałam sobie sprawę ile tego wszystkiego jest.  Chyba trochę przesadziłam… Ale ponieważ nie lubię marnować jedzenia będę musiała to wszystko wykorzystać. W ciągu najbliższych dni będę więc umieszczała na blogu przepisy z owocami. Na pierwszy ogień idą więc śniadaniowe naleśniki z wiśniami.



wtorek, 15 lipca 2014

Drożdżowe pierogi z cukinią i pomidorem

Ponieważ sezon na cukinię jest w pełni, a ja wprost ją uwielbiam, kolejny przepis będzie ją również zawierał. Pierogi są bardzo proste i szybkie (pomijając czas wyrastania ciasta:/). Ich przygotowanie z pewnością nie przysporzy Wam najmniejszego kłopotu a efekt jest doskonały. Puszyste a zarazem chrupiące ciasto drożdżowe a wewnątrz świeży i delikatny warzywny farsz. 

środa, 2 lipca 2014

Wiejski kociołek


Muszę się przyznać, że lubię szybkie dania. Zwłaszcza kiedy wracam z pracy i czuje ssanie w żołądku. Wtedy każda minuta jest na wagę złota. I wtedy takie właśnie szybkie i proste danie jest idealne. Ale muszę się też przyznać, że moja miłość do gotowania, jest wprost proporcjonalna, do mej nienawiści do zmywania. I w tym przypadku to danie również spełnia swoje zadanie gdyż do ugotowania tego obiadu potrzebne są tylko ( 1 deska, 1 nóż, 1 patelnia, 1 garnek, 1 pokrywka, 1 łyżka, razem sztuk 6) Tworzy to wiec niewielki stosik z zlewie, który nie przyprawia mnie o zawrót głowy.:)


wtorek, 1 lipca 2014

Limonkowy kurczak z porem

Najbardziej lubię gotować, bez planu. Bo cóż to za radość z gotowania, kiedy nie trzeba uruchomić wyobraźni, bo wszystkie składniki zostały skrupulatnie spisane i zakupione.  Spontaniczne zestawienie składników z mojej lodówki powoduje, że niejednokrotnie w wyniku moich eksperymentów powstaje coś z niczego. Coś co jest bardzo smaczne i zachwyca nie tylko podniebienie ale też wzrok. 
Potrzeba matką wynalazku!
 Dziś moją potrzeba zjedzenia ciepłego obiadu bez wychodzenia do sklepu skłoniła mnie do wykorzystania pozostałości po weekendowym mohito. W wyniku tej radosnej twórczości powstał: Limonkowy kurczak z porem.


niedziela, 29 czerwca 2014

Gulasz wieprzowy z kluskami kładzionymi z wiosenno-letnią sałatką

Dziś ciąg dalszy przepisów z wykorzystaniem warzyw z mojego wczorajszego,  bazarowego łupu. Garść witamin, ale nie obyło się bez mięsiwa dla mojego męża. Tradycyjne wydanie wieprzowego gulaszu w sosie własnym z równie tradycyjnymi kluskami kładzionymi. Tak po polsku. A co!

sobota, 28 czerwca 2014

Indyk z młodą włoszczyzną

Każde moje wyjście po zakupy na bazarek, kończy się tym że wracam obładowana zakupami jak jakiś koń pociągowy. Choć zawsze idę tylko po coś na obiad. To wracam z zapasem jedzenia jak dla pułku wojska. Wszystko jest takie świeże i kolorowe, że nie mogę się powstrzymać. Sytuacja pogarsza się dodatkowo wiosną i wczesnym latem, kiedy zaczynają się pojawiać owoce i warzywa sezonowe. Wszystkie są takie świeże, jędrne i pachnące, że nie mogę się na nic zdecydować i w rezultacie, kupuje wszystkiego po trochu. Wróciłam więc do domu z dwiema wielkimi i okropnie ciężkimi, torbami zakupów (że też warzywa musza tyle ważyć?!!!).

Dzisiejsza wyprawa zaowocowała miedzy innymi pięknym pęczkiem włoszczyzny, który zamiast do zupy powędrował do gulaszu z indyka.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...