środa, 25 czerwca 2014

Pierś z kurczaka z mozzarella i bazyliowym pesto z sałatką ze świeżej cukinii

Długi weekend jak zwykle był zbyt krótki. A pogoda okazała się nad wyraz łaskawa i wcale nie taka deszczowa jak prognozowano. W związku z całkiem spora dawką wiosenno-letniego słońca, większość czasu spędziłam na brzegu jeziora karmiąc łabędzie, natomiast  męska część naszej ekipy( i Sylwia:)) zajmowała się wędkowaniem.
 I choć minęły już 3 dni, ja nadal jestem rozkojarzona, a moje myśli krążą wokół jeziora i czasu spędzonego razem z przyjaciółmi. Eh… gdyby tak dało rade znów mieć całe 2 miesiące wakacji a nie tylko krótki urlop. Moje roztargnienie sprawiło, że nie wpadłam na żaden odkrywczy przepis, nie miałam też ochoty na długie stanie przy garach. Postanowiłam więc zrobić stare i wypróbowane danie.  Jest proste i szybkie, a do tego delikatne, świeże i sycące. Mam nadzieję że Wam również posmakuje.



niedziela, 15 czerwca 2014

Lasagne bolognese

„O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... plącz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...”.*

Co prawda deszcz wcale nie jesienny, choć patrząc za okno można pomylić pory roku. Ponieważ pogoda nie składnia do długich spacerów, ani przejażdżek rowerowych, postanowiłam wykorzystać ten czas na porządkowanie zdjęć na komputerze. Mam ich co nie miara, jednak znalezienie konkretnego, w tym bałaganie graniczy z cudem. Siedzę więc sobie już dobrych kilka godzin segregując je skrupulatnie, a końca nie widać. Prawdę tęsknię, za starymi aparatami na kliszę, kiedy trzeba było się zmieścić w 24 lub 36 zdjęciach a potem z niecierpliwością czekać na ich wywołanie.  Co prawda zdjęć było o wiele mniej jednak jak się tak zastanowić, to nie wiem czy naprawdę potrzebuję 15 zdjęć przy tym samym drzewku, zrobionych tylko po to aby się upewnić, że na pewno wyszłam na nim dobrze? Niestety podstawową wada starych aparatów, jest możliwość prześwietlenia kliszy. Co muszę przyznać, zdarzyło mi się kilka razy…

czwartek, 12 czerwca 2014

Zielono mi. Czyli Szpinakowe naleśniki z fetą, orzechami i sosem jogurtowo-cytrynowym


Wariacji na temat naleśników ciąg dalszy. Dziś w wiosennej zielonej odsłonie.  Takie apetyczne śniadanie, doda nam energii na cały dzień, a przynajmniej mi dodało.  Mimo tego wciąż nie mogę się zebrać do gruntownego porządkowania  kuchni. Codziennie o tym myślę i codziennie odkładam to na jutro.  Mimo, że kieruję się zasada „zrób dziś co masz zrobić jutro” to w tym przypadku  ta zasada nie działa. Nie wiem czy to dlatego,że szkoda mi takich pięknych dni na sprzątanie, czy to po prostu czysta niechęć do tej czynności. Ale cóż może jutro…



wtorek, 10 czerwca 2014

Ciasto z masą jaglaną i truskawkami

Truskawkowe szaleństwo nie ominęło również  mnie. Dlatego w sobotni poranek zabrałam swoją łubiankę i udałam się do mojego wujka. Zebrane truskawki, okazały się przepyszne. Zawsze kojarzą mi się z dzieciństwem i wakacjami na wsi.Gdyby nie fakt, że większość z nich zamiast do łubianki trafiła do mojej buzi byłoby ich o wiele wiele więcej. Ale i tak wystarczyło na ciasto i kilka koktajli.


Grillowany drobiowy szaszłyk z warzywami


Co prawda sezon grillowy rozpoczęłam już dawno temu, jednak wcześniej nie miałam ze sobą aparatu.  Wczoraj jednak o nim nie zapomniałam, dlatego możecie dziś poznać mój przepis na szaszłyki.
Szczerze mówiąc, chyba nie znam osoby. która nie przepada za  jedzeniem z grilla, albo choćby kiełbaską z prawdziwego ogniska.  



poniedziałek, 2 czerwca 2014

Chow mein z wołowiną i fasolką szparagową

Gorąco-zimno, słońce-deszcz. I tak ciągle. Pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Takie wahania temperatury sprawiają, że  nieustannie boli mnie głowa, a do tego zupełnie nie mam siły. Przecież mamy już czerwiec!  Ale kiedy wyjrzę przez okno widzę szaro-burą jesień, a nie moją ukochaną wiosnę. Żeby nie było! Nie mam nic przeciwko, wiosennemu deszczykowi, ale  smętnej pogodzie z ulewnym deszczem i brakiem choćby jednego promienia słońca przez cały dzień mówię stanowcze NIE!

Ponieważ nie mam dziś, ani sił, ani ochoty na stanie przy garach, zrobię dziś „chińczyka”:)))))



sobota, 31 maja 2014

Kokardki z cukinia i pomidorkami koktajlowymi

Uwielbiam kluski! Wszystkie! Makarony, śląskie, kopytka, lane i wszystkie inne. Tak więc dziś-makaron. W lekkiej wiosennej odsłonie. Kusi kolorem, i zapachem.  Kończę to fotografowanie, bo nie mogę się już doczekać…



Cukinia 2014
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...