niedziela, 15 czerwca 2014

Lasagne bolognese

„O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... plącz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...”.*

Co prawda deszcz wcale nie jesienny, choć patrząc za okno można pomylić pory roku. Ponieważ pogoda nie składnia do długich spacerów, ani przejażdżek rowerowych, postanowiłam wykorzystać ten czas na porządkowanie zdjęć na komputerze. Mam ich co nie miara, jednak znalezienie konkretnego, w tym bałaganie graniczy z cudem. Siedzę więc sobie już dobrych kilka godzin segregując je skrupulatnie, a końca nie widać. Prawdę tęsknię, za starymi aparatami na kliszę, kiedy trzeba było się zmieścić w 24 lub 36 zdjęciach a potem z niecierpliwością czekać na ich wywołanie.  Co prawda zdjęć było o wiele mniej jednak jak się tak zastanowić, to nie wiem czy naprawdę potrzebuję 15 zdjęć przy tym samym drzewku, zrobionych tylko po to aby się upewnić, że na pewno wyszłam na nim dobrze? Niestety podstawową wada starych aparatów, jest możliwość prześwietlenia kliszy. Co muszę przyznać, zdarzyło mi się kilka razy…

Składniki:
  • 400 g mięsa mielonego  wieprzowo-wołowego
  • ½  opakowania makaronu do lasagne
  • 2 puszki pomidorów bez skórki lub ½ dojrzałych pomidorów bez głąbów i skórki
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • sól pieprz
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka bazylii
  • 200-350 g sera żółtego


Sos beszamelowy:
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki mąki
  • 500 ml mleka
  • gałka muszkatołowa
  • biały pieprz
  • sól


Przygotowanie:

 W rondelku rozpuszczam masło, dodaję mąkę, dolewam zimne mleko i gotuję na małym ogniu ok. 5 min do zgęstnienia, stale mieszając. Doprawiam do smaku.

Cebulę kroję w kostkę, czosnek przeciskam przez praskę. Na głęboką patelnie wylewam 2 łyżki oleju, wrzucam cebule i smażę aż się zeszkli.  Dodaje czosnek i mięso mielone. Drewnianą łopatką rozdzielam mięso na mniejsze kawałki i mieszam . Smażę do momentu aż mięso się nie będzie już surowe. Doprawiam solą, pieprzem i ziołami. Pomidory miksuję i dodaje  na patelnie. Wszystko smażę jeszcze 5 minut.

Ser ścieram na tarce o dużych oczkach. Do brytfanki wysmarowanej masłem układam płaty makaronu, następnie warstwę mięsa z sosem, beszamelu  i sera, Powtarzam czynności do wyczerpania składników (powinny wyjść 3  warstwy i ostatnią warstwą jest ser żółty). Piekę w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 30-40 min. Wyjmuję kiedy wierzch jest lekko zrumieniony.


* Deszcz jesienny (L. Staff)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...